Marta siedziała pod salę od biologi kiedy zadzwonił dzwonek na pierwszą przerwę. Po niecałej minucie podbiegła do niej niepewna Diana.
-Marta tylko mi nie mów, że tę noc spędziłaś z tym seksownym brunetem z Oczlika! Ale ty masz farta dziewczyno!!! Opowiadaj: jak było?
-Chyba nie myślisz, że się z nim przespałam?- zapytała rozbawiona Marta i spojrzała na zdezorientowaną przyjaciółkę.
-Zaraz, zaraz bo nie ogarniam. Spał u ciebie i nic między wami nie zaszło?- Marta pokiwała przecząco głową- To co wy robiliście?
-Od początku?
-Tak! Ze szczegółami!
-Najpierw poszliśmy na dłuuugi spacer, podczas którego dużo mi o sobie opowiedział. Potem zaprosiłam go do siebie. Zjedliśmy kolację, trochę pogadaliśmy i poszliśmy spać.
-Tak po prostu?- zapytała zdziwiona Diana. Marta otwierała już buzię żeby odpowiedzieć kiedy usłyszała za sobą głos Marcina.
-Oczywiście, że nie! Twoja przy-ja-ciół-ka zapomniała opowiedzieć ci najistotniejszego. Np jak razem namiętnie obściskiwali się na mostku w parku. A tam, wiadomo... Krajobraz jak z bajki, romantycznie jak mało gdzie. Jedynym minusem tego miejsca z pewnością są tylko przechodnie. Prawda Marta? Ach, zapomniałem... Wam to wcale nie przeszkadzało! Wy wcale ich nie zauważyliście! Tacy zakochani, wpatrzeni tylko w siebie... Aż rzygać mi się chce jak sobie to przypominam!
Podekscytowana Diana co róż przenosiła wzrok z wkurzonego Marcina na zdezorientowaną Martę, która z otwartą buzią patrzyła się na chłopaka. W końcu zadzwonił dzwonek, a Marcin zniknął za drzwiami od biologi.
-Wiesz co Marta? Tego się po tobie nie spodziewałam. Niby tak przyjaciółka, a o takim byle czym nie chce powiedzieć. Od innych mam się dowiadywać, tak? Żal mi ciebie i wiesz co... Dobrze, że Marcin to się wcześniej na tobie poznał bo szkoda chłopaka na kogoś takiego jak ty!
Diana wstała i ruszyła w kierunku sali. Na korytarzu poza Marto nie pozostało już ani jednej żywej duszy. Dziewczyna podniosła się z podłogi, swój wzrok przenosiła od drzwi sali lekcyjnej do drzwi wyjściowych. Iść na lekcję i wszystko wytłumaczyć, o ile ktokolwiek chciałby słuchać wyjaśnień, czy wyjść ze szkoły i szwendać się po mieście? Dziewczyna usłyszała zbliżające się kroki dzięki czemu podięła szybko decyzję. Parę sekund po tym zdarzeniu, na Martę spojrzeli wszyscy uczniowie z jej klasy.
-Przepraszam za spóźnienie.- powiedziała niepewnie i usiadła na swoje miejsce. Obok niej siedziała naburmuszona Diana, która odwracała wzrok od Marty. Dziewczyna rozejrzała się po klasie, z drugiego końca sali patrzył się na nią smutnym wzrokiem Marcin. Nastolatka wyrwała z końca zeszytu dwie średniej wielkości karteczki, na jednej z nich napisała
~Diana, sory ale nie ogarniam... O co ten foch? Przecież wiesz, ze gdyby coś takiego miało miejsce, to bym ci o tym powiedziała!
Podała ją dla przyjaciółki, która nie czytając zgniotła karteczkę i wrzuciła do piórnika. Marta wzięła drugą, wyrwaną wcześniej karteczkę i po krótkim zastanowieniu zaczeła pisać, potem potok słów sam wychodził spod jej ręki.
~Co ty kurwa sobie myślisz? Że możesz sobie o tak opowiadać o mnie jakieś jebane historie? Nie wiem skąd to wszystko wzięło się w twojej głowie ale kurwa licz się ze słowami i jeżeli masz o mnie opowiadać jakieś zjebane rzeczy to to chociaż wcześniej przemyśl!!! I wiesz co? Nienawidzę cię. Rozumiesz? Nienawidzę cię.
Spojrzała ponownie w kierunku Marcina, który rysował coś po okładce zeszytu. Wyciągnęła rękę by podać karteczkę do siedzącego obok w ławce chłopaka by ten podał ją dla Marcina, gdy nagle dłoń jej zatrzymała się w powietrzu. W ławce obok siedział wpatrzony w Martę chłopak, którego ta widziała po raz pierwszy. Cofnęła dłoń i spojrzała niepewnie po klasie. Znała każdego poza tym jednym, spojrzała na niego jeszcze raz. Był wysoki, miał ciemną opaleniznę, niebieskie, wręcz błękitne, duże oczy oraz krótkie, delikatnie postawione włosy. Przyjrzała się mu niepewnie aż usłyszała skierowane do niej słowa:
-Jestem Karol. Od dziś uczę się z wami w klasie.
-Spoko. Ja jestem Marta. A ta karteczkę podałbyś dla tamtego chłopaka?
Ruchem głowy pokazała na Marcina.
-Dla tego dziwnego?
-Dziwnego?- zapytała niepewnie
-Tak. Na pierwszej lekcji siedział cały nabuzowany, a teraz smutny. Kto normalny tak szybko zmienia emocje?
Marta delikatnie uśmiechnęła się pod nosem, poprawiła wchodzące jej do oczu włosy i powiedziała:
-Witaj w naszej klasie!- i dała mu karteczkę, którą po pewnym czasie czytał Marcin.
---------------------------------------------------------------------------------
Cześć! Co u was? Ja ostatni ciągle siedzę w książkach, przez co nie mam zbytnio czasu na pisanie bloga, ale jakoś sobie poradzę ;) Mam nadzieję, że mimo to nie przestaniecie tu zaglądać, czytać i pozostawiać komentarze, od których od razu robi mi się ciepło na sercu :) Dziękuję <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz