-Dzień dobry. wyspałaś się?
-Hej! Mogłabym się jeszcze zdrzemnąć na godzinkę, no może dwie. A ty? Wyspany?
-Oj ta. Dziękuję bardzo no i przepraszam.
-Daj spokój. To co? Ja się tylko ogarnę i zejdziemy na śniadanie?
-Nie wiem czy powinienem. I tak jestem tu nieco dłużej niż przewidywałem.
Chłopak podrapał się za prawym uchem pokazując przy tym umięśniony, delikatnie owłosiony tors. Na jego twarzy pojawił się lekkie zamieszanie, które zmieniło się w piękny, delikatny, biały uśmiech.
-No ale nie ogłupiałem na tyle żeby rezygnować z jedzenia twojej babci. Wczorajsza kolacja była wyśmienita. Mhm niebo w gębie!
Dziewczyna zaśmiała się szczerze odrzucając przy tym swoje długie, ciemne włosy do tyłu. Wstając z materaca spojrzała przelotnie na chłopaka i cały czas śmiejąc się odpowiedziała:
-Przecież to były zwykłe kanapki. Dobra ja lecę się przebrać, a ty mi chociaż tu nie zaśnij.
Chłopak szczerze rozbawiony zasultował dziewczynie, na znak ż zrozumiał i otworzył przed nią drzwi. Po niecałych pięciu minutach Marcie ponownie zadzwonił telefon, który cały czas leżał na materacu. Sebastian podniósł go, spojrzał na wyświetlacz i ruszył w kierunku łazienki.
-Marta!
-Co?- zapytała malując rzęsy.
-Diana do ciebie dzwoni.
-Kurde, odbierzesz?
-Ok. -odpowiedział i przesunął palcem po ekranie aby odebrać połonczenie. Już chciał zacząć tłumaczyć, ze Marta nie może teraz rozmawiać gdy usłyszał w słuchawce znajomy głos
-Debilko co ty znowu wyprawiasz? Lekcja trwa, a ciebie nie ma! Jeszcze mi esa nie napisałaś że nie przychodzisz. Ty wiesz jakie tu są nudy bez ciebie? Zresztą Marcin dał mi bilety do kina i powiedział, ze mieliście iść razem ale to pewnie już nie aktualne. I powiedział abyś poszła z kimś innym. Z naciskiem na ,,kimś innym". O co chodzi?
Rozbawiony Sebastian powiedział najspokojniej jak umiał:
-Marta jest teraz zajęta.
Po drugiej stronie połączenia dało się usłyszeć tylko ciche, zdezorientowane:
-O kurwa...
Szczurek wybuchnął głośnym śmiechem, a Diana usłyszała cichy, jakby z oddali głos swojej przyjaciółki
-Co jest? Co ty jej naopowiadałeś? Dobra daj mi ten telefon...
Po paru sekundach Diana usłyszała głośny, rozbawiony głos Mart.
-No? Co jest?... Halo? Diana?
-Co ty zrobiłaś?
Marta zaśmiała się i powiedziała:
-Nie wiem czy przyjdę do szkoły, jeżeli nie to spotkamy się później. Na razie.
Na Martę poważnym wzrokiem patrzył się Sebastian. Swoim prawym barkiem oraz głową podpierał się o framugę drzwi do łazienki, a nogi delikatnie skrzyżował w kostkach. Dziewczyna na ten widok zagryzła swoją dolną wargę i przeklneła w myślach. W końcu z zamyśleń wyrwał ją głos Sebastiana.
-Wiesz już o Marcinie?
-Marta spojrzała niepewnie.
-No, podobno mieliście iść dzisiaj do kina le on dał dla Diany bilety i powiedział abyś poszła z ,,kimś inny".
Marta ruchem ramion pokazała, że mało ją to interesuje, po czym zeszli na pyszne śniadanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz