Łączna liczba wyświetleń

31.03.2014

Rozdział Piąty

Dziewczyna delikatnie uśmiechnęła się i otwierając furtkę ponowiła zaproszenie. Drzwi do domu otworzyły się bez żadnego oporu. W mieszkaniu było słychać krzątanie się babci Marty oraz pobrzękiwanie talerzami.
-Dobrze, że już jesteś. Właśnie zrobiłam kanapki.- usłyszeli ciepły głos dochodzący z kuchni.
-Babciu, a mogłabyś ich trochę dorobić?
Z za drzwi po prawej stronie wyjrzała zdziwiona kobieta. Wyglądała na delikatnie po sześćdziesiątce, miała cienkie kasztanowe włosy i delikatne rysy twarzy. 
-Dobry wieczór.- przywitał się Sebastian.
-Część.- odpowiedziała kobieta- Czemu mi nie powiedziałaś, że będziemy miały gościa? Zrobiłabym trochę więcej kanapek, zresztą nie ważne. Umyjcie ręce i zapraszam do kuchni.
Młodzi podążyli za wskazówkami kobiety. Po paru minutach przed ich oczami ukazał się duży talerz wypełniony kanapkami i dzbanek ciepłej herbaty.
-Przepraszam, nie przedstawiłem się. Jestem Sebastian.
-Spokojnie, nie ma za co przepraszać. Zmarzliście?
-Nie. Szczerze mówiąc mi było strasznie ciepło.
-Tak, mi też.- przytaknęła Marta.
-Ciepło?- kobieta spojrzała na nich zdziwiona- Kochani jest grubo na minusie. 
Młodzi spojrzeli po sobie niepewnie. W końcu Marta zapytała się:
-Jest na minusie?
-Tak.- odpowiedziała rozbawiona staruszka. Po zjedzeniu części kanapek i wypiciu ciepłej herbaty nastolatkowie poszli do pokoju Marty. Na zegarkach dochodziła już dwudziesta trzecia. Siedząc na wygodnej kanapie Szczurek powiedział:
-Masz fajną babcię. Zresztą ty też jesteś fajna. Większość by się strasznie o wszystko pytała, a wy we dwie nic. Zero pytań.
-Przesadzasz.- odpowiedziała zadowolona dziewczyna.- Słuchaj ja na chwilę wskoczę do łazienki.
-Ok.
Chłopak rozejrzał się po pokoju. Był to średniej wielkości pokój pomalowany na jasny beż. W pomieszczeniu znajdowało się tylko biurko, krzesło, kanapa, rozsuwana szafa wbudowana w ścianę oraz mnóstwo poduszek by wygodniej było siedzieć na podłodze. Zamknął oczy, poczuł jakby właśnie teraz, w tym pokoju wszystkie jego kłopoty odlatywały razem z zapachem jaki unosił się w powietrzu. Było mu tu dobrze. Po paru minutach do pokoju ponownie weszła Marta. Szczurek siedział z zamkniętymi oczami na wersalce, wyglądał jakby spał. 
-Szczurek? Sebastian?
Chłopak nie odpowiadał. Nastolatka przykryła go kocem i po cichu zeszła na dół gdzie spotkała swoją babcie, która szczerze się uśmiechnęła. 
-No kochanie, nie ładnie swojej babuni o tak ważnej osobie nie powiedzieć. Długo on jeszcze u nas posiedzi?
-Po pierwsze: Szczurek jest tylko moim znajomym, Po drugie: no właśnie raczej tak. Widzisz mamy problem....
-Jaki? Co się stało?
Marta uśmiechnęła się promiennie.
-Sebastian usnął u mnie na wersalce!
Staruszka wybuchnęła śmiechem, pokiwała głową i powiedziała:
-Nie pytam czym go tak wymęczyłaś. No co? To bierz materac i kładź się na podłogę.
-Myślałam o pokoju gościnnym.
-Nie wydaje mi się, że to dobry pomysł. Wiesz jak się obudzi w nowym miejscu, w którym był zaledwie parę minut to nie wiadomo co zrobi. 
-Racja. W takim razie: dobranoc.
Nastolatka wróciła do swojego pokoju, w którym jak najciszej rozłożyła swój materac i położyła się spać.
---------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Co tam u was? Pogoda dopisuje? U  mnie się trochę zepsuła w porównaniu co do weekendu ale nie narzekam :) Jak podoba się wam blog? Macie jakieś ciekawe pomysły? Jak tak to piszcie, a może akurat z któregoś skorzystam....

2 komentarze:

  1. Świetny rozdział :D
    Na Twoim miejscu poeksperymentowałabym trochę z wyglądem bloga :)

    http://acid-mxnds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział..
    Zgadzam się z komentarzem u góry
    pobaw się wyglądem
    suuper opowiadanie
    kolorowy-kwiatuszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń