Dziewczyna spojrzała na starca, który właśnie przysiadł na szkolnym murku. Wyglądał na bardzo zmęczonego i zmartwionego.
-Ciekawe czym się tak martwi? -usłyszała głos Marcina, który z każdą sekundą coraz bardziej ją zadziwiał. Coraz częściej miała wrażenie, że chłopak czyta jej w myślach. Czy to możliwe, że jednak do siebie pasują? Po usłyszeniu dzwonka, jako sygnał że zakończyła się ostatnia lekcja, Marta pomału spakowała swoje szkice. Kiedy wychodziła z sali, w której została już tylko ona i pani nauczycielka spostrzegła w drzwiach znajomą postać- Marcina.
-A ty co, nie idziesz do domu?
-Idę. Ale pomyślałem, że skoro i tak idziemy w tym samym kierunku to na ciebie zaczekam.
-Sorki ale miałam dzisiaj zrobić zakupy.
-Spoko, w takim razie ja też.
Spojrzeli na siebie i wybuchnęli raźnym śmiechem, po czym skierowali się do szatni. Wychodząc ze szkoły zauważyli tego samego starca co przed godziną z sali lekcyjnej, tym razem wokół niego kłębiło się mnóstwo ptaków, które częstował suchą bułką.
-Ciekawe czemu tutaj tak siedzi? Nie ma innego zajęcia? - zagaił Marcin.
-Możliwe, pewnie jest samotny. W domu otaczają go tylko cztery ściany i nie ma do kogo buzi otworzyć. Zresztą jest tutaj chyba nowy. Nigdy wcześniej go tu raczej nie widziałam.
-Chyba masz racje. Ja też go tu wcześniej nie widziałem.
Starzec spojrzał na nich, uśmiechnął się promiennie i zbliżając się w ich kierunku zaczął rozmowę.
-Widzę, że pannica już po zajęciach. I co? Zdążyłaś chociaż?
Marta uśmiechnęła się miło, zatrzymała się i odpowiedziała:
-Tak zdążyłam. Chociaż i tak okazało się że nie mam pierwszej lekcji.
-Czyli niepotrzebnie tak pannica goniła.- spojrzał na Marcina- no że chyba do chłopaka. Wtedy się i śpieszyć było po co.
Nastolatkowie spojrzeli rozbawieni po sobie po czym ponownie wybuchnęli śmiechem.
-Marcin jest tylko moim kolegą z klasy.- wytłumaczyła Marta z uśmiechem na twarzy, a iskry entuzjazmu przygasły w oczach chłopaka.
-Tak, tak. Od tego się zaczyna.- powiedział rozbawiony staruszek i puścił oczko do Marcina.
-Przepraszam. Ale my już musimy iść.- wtrąciła Marta.
-Tak, rozumiem. Właściwie ja też będę się już zbierał. Czy mogę iść z wam? Jeżeli dobrze pamiętam to idziemy w tym samym kierunku.
Nastolatkowie spojrzeli po sobie niepewnie.
-Tak, oczywiście.- przytaknął w końcu Marcin.
Podczas tej krótkiej podróży starzec opowiadał różne anegdoty ze swojego życia. Młodzi, dowiedzieli się, że jednak pomylili się w ocenie tego człowieka. Nie dość, że mieszkał w nowo kupionym, przepięknym domu wraz z żoną i wnukiem, to na dodatek dopiero niedawno zaczął prowadzić spokojny tryb życia. Do tej pory ciągle podróżował, nie miał stałego miejsca, a teraz nie umie przyzwyczaić się do spokoju jaki będzie miał na co dzień. Wkrótce jednak zatrzymali się pod dużym sklepem i tam się rozstali.
-Miły jest ten człowiek.- powiedziała Marta gdy tylko weszli do budynku.
-Miły? Raczej dziwny! Ma pewnie około 70 lat i dopiero teraz zaczyna prowadzić, jak to sam powiedział ,,spokojny, ułożony tryb życia". Sorki, ale według mnie z nim jest coś nie tak.
-Przesadzasz. Zresztą co z nim miałoby być nie tak?
-Nie wiem ale czuję, że jeszcze się dowiemy. I może to nie być zbyt miła tajemnica.
-Przestań krakać.
Wkrótce młodzi rozstali się pod domem Marty. Dziewczyna przywitała się z babcią, rozpakowała zakupy i poszła odrabiać pracę domową. Nie mogło się jednak skupić bo myślami ciągle krążyła w pobliżu starca i słowami Marcina, że coś jest z nim nie tak. Po około dwóch godzinach bezowocnej nauki napisała sms'a do Diany:
~Możesz wyjść? Za pół godziny w Oczliku?
~Ok. Właściwie to też chciałam się z tobą spotkać :) mam nowe newsy! Padniesz z wrażenia!
~Co się stało?
~Za pół godziny w Oczliku!
Marta pochowała książki do szafki i zeszła zjeść. W lodówce znalazła wczorajszą zapiekankę serową, którą odgrzała w mikrofali. Wkrótce do kuchni weszła babcia dziewczyny.
-Smacznego.
-Dzięki. Babciu ja zaraz wyjdę, ok?
-Okej. Tylko pamiętaj że przed 21 jesteś w domu. Jasne?
-Jasne, jasne. Dzięki.
Pocałowała opiekunkę w policzek, odłożyła naczynia do zmywarki, ubrała się i wyszła z domu.
---------------------------------------------------------------------------------
I jak się wam podoba rozdział drugi? Jeszcze jest spokojnie, ale już w następnym rozdziale Marta pozna dwóch mega przystojnych chłopaków. W rozdziale czwartym zaś dowie się o bolesnych przeżycia jednego z nich i zaprosi go do swojego domu oraz.... łóżka! Jak to się skończy? Czy będzie z tego coś więcej? Czy na pewno nastąpi to czego się spodziewacie? Zapraszam do dalszego czytania :)
Moja imienniczka =) Jak to w życiu bywa - pewnie stary pan też jakiś morderca, diler czy coś w tym stylu. Może ma w piwnicy bombę nuklearną albo wyłącznik internetu?
OdpowiedzUsuńhttp://mi-historia-mi-mundo.blogspot.com/
Dobre pomysły ale muszę Ciebie zadziwić, że żadne z tych rodzajów :) Zapraszam do dalszego czytania i kiedyś wyjdzie cała prawda o starszym panie :D Dzięki za podanie linku :) Na pewno wejdę ;)
OdpowiedzUsuń