Łączna liczba wyświetleń

5.04.2016

Rozdział dwudziesty trzeci

Marta siedziała z podkulonymi nogami na kanapie w salonie, w dłoni ściskając kubek z gorąca czekoladą i natarczywie patrząc się w jeden, odległy, znajdujący się naprzeciwko niej punkt. Od momentu kiedy dwaj policjanci na sygnale odjechali spad jej domu minęły już prawie dwie godziny. Na dworze zaczynało świtać, a ona myślami ciągle błądziła po traumatycznych przeżyciach. Przypominała sobie rodzinę Walców, ich zachowania, gesty, analizowała każde słowo, które zapamiętała. Z oczu po raz kolejny popłynęła jedna, samotna łza, której nastolatka pozwoliła swobodnie spłynąć po policzku, a następnie cicho spaść na jej bluzkę. Tuż obok niej siedziała babcia, otulona kocem i cicho pochrapując po wcześniejszym wylaniu morza łez. Kobieta obarczała się winą za wszelkie krzywdy jakie spotkały jej wnuczkę. Czuła, że ją zawiodła. Po kilku godzinach ze snu wybudził staruszkę dzwonek do drzwi. Marta ciągle siedziała w tej samej pozycji co kilka godzin temu, teraz jednak nerwowo i z przerażeniem patrzyła prosto na drzwi wejściowe. Widząc to pani Teresa delikatnie złapała nastolatkę za ramię.
-Nie bój się. To pewnie policjanci.
W drzwiach jednak stał Szczurek, który był przerażony napisem znajdującym się na drzwiach. Był bowiem pewny że prześladowczyni jej przyjaciółki została zatrzymana w areszcie.
-Widziała to?- zapytał szeptem na co kobieta z grymasem na twarzy pokiwała twierdząco głową.
-Niestety. Ale Marta powiedziała już policji kto mógł to zrobić.
-Kto?
Kobieta ponownie zaniosła się cichym szlochem i bez słowa wpuściła chłopaka do domu, który od razu skierował się w stronę salonu gdzie znajdowała się dziewczyna. Otulił ją swoim ramieniem i delikatnie bawiąc się jej włosami szeptał wprost do ucha Marty uspokajające i pocieszające słówka. Po niecałej godzinie do salonu weszli dwaj policjanci, którzy byli u nich również ostatniej nocy, oraz babcia nastolatki. Marta ze skupieniem wsłuchiwała się w ich rozmowę, sama jednak nie biorąc w niej udziału.
-Magdalenie Dąb zapewne zostaną postawione zarzuty prześladowania i usiłowania  zniszczenia pani mienia. Nie możemy jednak, po incydencie jaki miał miejsce tej nocy, oskarżyć o nic więcej ponieważ nie mamy pewności że to była ona.
-A co z jej ojcem? Zatrzymaliście go?
-Niestety. Pan Bartosz ma bardzo silne alibi.
-Skoro nie on to kto inny?
-Tego niestety nie wiem. Ale myślę, że powinny panie na jakiś czas opuścić dom. Wyjechać gdzieś, odpocząć. Marcie na pewno dobrze by to zrobiło.
Powiedział jeden z policjantów, a dziewczyna spojrzała na niego wzrokiem pełnym pogardy.
-Mam wyjechać ze swojego domu, ponieważ wy nie umiecie wykonać swojej roboty.-odezwała się za po raz pierwszy, z delikatnie podniesionym głosem, który ciągle przybierał na sile.- Mam wyjechać ponieważ wy nie umiecie zatrzymać tego gnojka! Mam uciekać bo najwyraźniej jesteście gówno wartymi policjantami!?
Starsza kobieta niepewnie się do niej delikatnie uśmiechnęła.
-Marta. Przecież tak nie można. Uspokój się.
-A ty!? Kim jesteś, że będziesz mnie pouczać!? Jeżeli zapomniałaś to przez ciebie pieprzyłam się z własnym bratem bo nie raczyłaś mi powiedzieć o jego istnieniu. Dla mnie jesteś nikim! Rozumiesz!? Nie istniejesz!
-Marta wiem że jesteś zła na babcie ale przecież ona chce dla ciebie jak najlepiej.- powiedział Szczurek łapiąc dziewczynę za ramię.- Dla niej to również jest ciężki okres.
-Ciężki okres.- odpowiedziała ironicznie zrzucając przy tym rękę przyjaciela- A co ty o tym wiesz!? Hmm? Jesteś zwykłym padałem, którego największym problemem jest rozpad związku. Pieprz się Sebastian! Wszyscy się pieprzycie! - krzyczała. Dziewczyna raptownie wstała z kanapy i pragnęła jak najszybciej wyjść z tego pomieszczenia jednak w tej samej chwili poczuła silne zawroty głowy i zauważył ciemne plamy przed oczami. Upadła.




***
Cześć ;) Powracam po długiej przerwie (ponad rocznej) i mam świadomość że zapewne już nikt tutaj nie zagląda ale mam nadzieję że wkrótce się to zmieni ;)
Jak podoba się Wam rozdział? Jakieś propozycje, sugestie, przypuszczenie? :)
Oczywiście proszę żebyście zostawiali komentarze bo to naprawdę ogromnie motywuje do pisania ;)
Pozdrawiam :) i do zobaczenia wkrótce ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz