Był środek nocy, delikatnie po godzinie drugiej kiedy radiowóz policyjny podjechał pod duży, ładny oraz zadbany dom. Nieumundurowani policjanci stanęli przed bramą i zadzwonili domofonem, po około dwóch minutach usłyszeli donośny głos mężczyzny dochodzący z głośnika, wkrótce policjanci stali w dużym, przestrzennym salonie wraz z wysokim, delikatnie siwiejącym mężczyzną.
-Czemu zawdzięczam panom tak późno wizytę?
-Jak pan wie, niedawno zatrzymaliśmy pańską córkę, Magdalenę Dąb.
Właściciel domu gestem dłoni zaprosił funkcjonariuszy aby usiedli na kanapie, sam zasiadł na stojącym niedaleko fotelu.
-Nie rozumiem czemu ona to zrobiła. Marta co prawda już dawno u nas nie była ale zawsze była u nas traktowana jak rodzina. Magda bardzo dobrze się z nią dogadywała, bardzo się lubiły. Nie wiem co takiego się stało, że moja własna córka zrobiła coś takiego.
-Rozumiem. Mamy jednak podejrzenia, że pańska córka była jedynie pachołkiem.
-Pachołkiem? Jak to? Co się stało?
-Magdalena Dąb przebywa aktualnie w areszcie, a tym czasem Martę spotykają kolejne nieprzyjemności.
-Jejku? Co się stało?
-Przykro mi ale mam do pana pewne pytanie.
-Słucham?
-Co robił pan wczoraj wieczorem między godziną dwudziestą trzecią trzydzieści, a dwudziestą czwartą?
-Byłem w domu, z żoną. Spaliśmy już, położyliśmy się około godziny dwudziestej drugiej.
-Rozumiem. Czy moglibyśmy w takim razie porozmawiać z małżonką?
-Przykro mi. Żona ma jutro bardzo ważny dzień, musi być wypoczęta.
-W takim razie prosimy aby wstawiła się na komisariacie.
-Oczywiście, przekażę. O której?
Policjanci po wyjściu z budynku skierowali się w stronę samochodu.
-Bardzo miły człowiek.
-Myślisz, że zmyśliła?
-Tak. Ma już dość. Jeszcze trochę i zacznie podejrzewać samą siebie.
-Rzeczywiście. Jest bardzo przejęta tym co się dzieje. Nie powinniśmy brać wszystkiego co powie na poważnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz