Łączna liczba wyświetleń

12.02.2015

Rozdział czternasty

Marta ubrana w luźną, szarą bluzkę z napisem: "Do what you love" oraz ciemne dżinsy przywiała się z Karolem, który czekał na nią pod domem. Młodzi trzymając się za rękę poszli spacerkiem do szkoły, po drodze rozmawiali o planach związanych z niedawno odkrytym miejscem. Chcieli urządzić tam skromnie urządzony pokoik aby mogli czasem wspólnie odizolować się od otaczającego świata, postanowili że nikomu nie pokarzą tego miejsca, że będzie to ich mały, wspólny świat.


DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ
Marta rozejrzała się po klasie. Każdy wydawał się być znudzony i zaspany, pare osób rysowało po kartkach, inni słuchali piosenek na słuchawkach, a kilku pozostałych uczniów pisało do siebie wiadomości na karteczkach. Ostatnia ławka, w której zazwyczaj siedział Marcin świeciła pustką, chłopaka niebyło w szkole już od kilku dni, na dodatek nastolatek nie odbierał jej telefonów i nie odpisywał na wiadomości. Diana, od momentu kłótni z Martą, siedziała z przodu sali wraz z Marysią z którą właśnie wymieniały się karteczkami. Siedzący obok Marty Karol uśmiechał się tajemniczo przez cały dzień, a teraz siedział jak na szpilkach co róż spoglądając na zegarek. Nagle zadzwonił dzwonek i wszyscy poderwali się z siedzeń. Karol wziął nastolatkę za rękę i razem wkrótce siedzieli na dziedzińcu szkoły wygrzewając się w ciepłym, wiosennym słońcu.
-Co ty dzisiaj taki wesoły?
- Miałem ci o tym powiedzieć dopiero po lekcjach, żebyś się z nich nie zerwała, ale chyba nie wytrzymam.
-No więc?- zapytała podekscytowana
-Mam dwie wejściówki na dzisiejszy koncert.
-Czyj?
-Chady!- chłopak spojrzał podekscytowany na swoją dziewczynę. Marta otworzyła usta ze zdziwienia, nabrała powietrza w płuca.
-Żartujesz?- chłopak zaprzeczył- Boże, przecież ja o tym morzyłam! Jezu nie wierzę! A więc jednak marzenia się spełniają!
Nastolatka czule pocałowała chłopaka i przytuliła ciągle dziękując mu za tak wspaniałą niespodziankę. Ich miłe chwile przerwał dzwonek na lekcję, niechętnie wrócili do sali i tym razem na zmianę sprawdzali godzinę, obliczając czas do koncertu. Dwie godziny później Marta przeglądała szafę gdy z parteru usłyszała zdenerwowany, cichy głos babci. Zainteresowana zeszła na dół, starsza kobieta pośpiesznie na jej widok zamknęła drzwi tłumacząc, że nie lubi natrętnych sprzedawców.


Marta stała pod sceną trzymając w prawej dłoni puszkę piwa, lewą co róż wymachiwała w powietrzu i mimo, że wokół niej było bardzo ciasno uśmiech nie schodził jej z twarzy. Chada właśnie nawijał "innego życia nie znam",a nastolatka popijając czwarte piwo pragnęła by ta noc nigdy się nie skończyła. Nie pamiętała kiedy ostatnio była tak szczęśliwa, odwróciła się w stronę Karola i czule go pocałowała.
-Dziękuję!- próbowała przekrzyczeć tłum jednak chłopak bezradnie podniósł ramiona, nastolatka przyciągnęła go bliżej i namiętnie pocałowała. Nagle, nie pamiętając jakim cudem, stała obok trzydziestoletniego rapera i wtórowała mu do kawałka pod tytułem "Zosia".


Była godzina 03:25 gdy nastolatka po cichu weszła do domu, w głowie sie jej delikatnie kręciło, a nogi od czasu do czasu nie wykonywały jej poleceń. Ku jej zdziwieniu z pokoju wyszła babcia ubrana w ciepły, fioletowy szlafrok.
-Marta! Boże dziecko przecież ty jesteś pijana!
Nastolatka nie poręcznie pokręciła głową, która z każdą minutą bolała coraz bardziej.
-Idź spać! Dostałaś zawiadomienie z policji, jutro musimy się wstawić na komendzie.
Pod nastolatką ugięły się nogi.
"Policja? Kurwa, po co? To nie wróży nic dobrego! O co chodzi?"- pomyślała i nim spostrzegła spała w swoim łóżku.


***
Siemanko! Co u Was? Przepraszam, że wczoraj nie zamieściłam rozdziału ale miałam wycisk w szkole.
Chada, pomyślności! WGW! Wychodź i znowu nagrywaj! "Chłopaku będzie dobrze pomogę Ci w to wierzyć!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz