Marta obudziła się z bólem głowy, niedaleko łóżka stała szklanka wody i dwie tabletki przeciwbólowe, połknęła je i ponownie położyła się na łóżku. Uśmiechnęła się na wspomnienie z poprzedniej nocy, w życiu nie wyobrażała sobie że jej marzenia mogą się spełnić, wydawały się być takie nierealistyczne. Nastolatka przypomniała sobie o nocnym spotkaniu z babcią i uśmiech natychmiast zszedł jej z twarzy. Pospiesznie założyła na pidżamę obszerny dres i zeszła przywitać się z opiekunką, ta właśnie z pochmurną miną rozwiązywała krzyżówkę.
-Cześć babciu.
-Ooo. No witam. Długo dziś spałaś.
Nastolatka spojrzała na niedaleko wiszący zegarek, dochodziła godzina czternasta. Wzrok dziewczyny ponownie przeniósł się na zatroskaną minę opiekunki.
-Tak, to prawda. Wczoraj mówiłaś coś o policji... O co chodzi?
-Tego nie wiem. Kazali się nam wstawić, będziesz przesłuchiwana jako świadek ale nie wiem w jakiej sprawie. Myślałam, że się od ciebie dowiem.
Marta wraz z babcią siedziały w małym pokoiku czekając na policjanta. Pomieszczenie zapełniały dwa biurka, zapełnione papierami, oraz szafka na której leżały różne teczki, segregatory i luźne kartki. Do pomieszczenia wszedł wysoki, około trzydziestoletni mężczyzna ubrany w dżinsy i luźny T-shirt, na szyi wisiała mu oznaka policyjna.
-Dzień dobry. Jestem starszy aspirant policji Dariusz Kutrzeba. -przywitał się i usiadł przy biurku- Prowadzę śledztwo w sprawie pobicia Marcina Długosza.
-Pobicia?- zapytała zdumiona nastolatka
-Tak, rozumiem że nie wiedziałaś o tym?
-Nie. Boże, co z nim?
-Już jest lepiej. Wczoraj wyszedł ze szpitala ale mimo to nie chce z nami współpracować. Podejrzewamy, że bardzo dobrze musiał znać sprawcę skoro go teraz broni, albo się go boi. Jednak jego rodzice znaleźli i przekazali nam
pamiętnik Marcina, chłopak dość często wspomina w nim o tobie.
-O mnie?
-Tak. Dlatego muszę się ciebie zapytać czy coś was łączy, bądź kiedyś łączyło.
-Nie. Uczymy się razem w klasie, dobrze się dogadujemy. Jesteśmy poprostu przyjaciółmi.
-Rozumiem. Czy w takim razie chłopak dawał ci kiedyś jakiś znak, że chciałby więcej?
-Tak. Jakieś trzy tygodnie temu zaprosił mnie do kina, co się wcześniej nie zdarzało.
-Przyjęłaś zaproszenie?
-Tak. Ale co do czego do spotkania nie doszło.
-Czemu?
-Pokłóciliśmy się.
-O co?
-Marcin, mimo że uwarzyłam go tylko za przyjaciela, był bardzo zazdrosny. Nie umiał zrozumieć, że poza nim mam także innych kolegów.
-Chodziło o jakiegoś konkretnego chłopaka?
-Tak. O Sebastiana Nawka.
-Czy miał o co być zazdrosny?
-Tak jak mówiłam, Marcin jest moim przyjacielem. Przyjaciele raczej nie bywają zazdrośni. Ale nie, nie miał powodów do tego uczucia.
-Czy Marcin ma jakiś wrogów?
-Nie. Jest bardzo otwartym, towarzyskim człowiekiem. Oczywiście czasem wchodził, jak każdy, w jakieś konflikty z innymi ale to nic poważnego.
-Czy wiesz z kim może ostatnio sie tak posprzeczał?
-Ze mną?
-Ciągle chodziło o tego Sebastiana?
-Tak. Pozatym od dwóch tygodni mam chłopaka. Zauważyłam, że jak Marcin się o tym dowiedział to nie był zachwycony.
-Aha. Jak nazywa się twój aktualny chłopak?
-Karol Del.
-Karol Del jest twoim chłopakiem?- zapytała przerażona, siedząca niedaleko opiekunka Marty.
-Tak.
- Powiedz mi jeszcze czy masz jakieś podejrzenia kto to mógł zrobić?
-Nie.
Zaraz po powrocie z komisariatu nastolatka poszła spotkać się z Karolem, tłumacząc babci że idzie na chwilę do Diany. Chłopak czekał już na nią na strychu opuszczonego, ale urządzonego przez nich domu. Nastolatka opowiedziała mu o swoim dniu, a następnie wysłuchała jego historii. Młodzi siedzieli na balkonie i podziwiali zachód słońca, chłopak delikatnie przytulił dziewczynę i czule ją pocałował na co ta odwzajemniła pocałunek. Usta Karola pomalutku przesuwały się w dół całując przy tym lewą stronę karku dziewczyny, kiedy na swoje drodze napotkały bluzkę przeniosły się na drugą stronę. Tym razem gdy nastolatek dotknął wargami bluzki położył sie na dziewczynie i zaczął delikatnie odsuwać materiał odsłaniając przy tym niewielkie piersi nastolatki w staniku. Dziewczyna oddając sie rozkoszy otuliła go nogami w pasie, a rękoma niezręcznie odpięła mu guzik w spodniach. Karol zdjął nastolatce bluzkę i pocałunkami obsypał całą odsłoniętą skórę wybranki, sprawnie zdjął stanik i spojrzał rozbawiony na nastolatkę.
-Nie masz sutków?
Marta rumieniąc się ze wstydu pospiesznie założyła stanik dukając, że jeszcze jej nie urosły.
-To nic nie szkodzi.
Chłopak zdjął swoją bluzkę i ponownie pocałował dziewczynę rozpinając jej rozporek.
-Karol, ja jeszcze nigdy...
-Spokojnie maleńka, jesteś w dobrych rękach.
Spodnie Marty chwilę po tym leżały obok niej, a Karol delikatnie jeździł palcem po zakończeniu materiału jej majtek. Całując nastolatkę zdjął z niej bokserki i pomału wsadził w nią palec, Marta zaczęła cicho pojękiwać i rozszerzyła nogi. Chłopak wyjął palec, delikatnie oblizał i wsadził nastolatce do usta, a ta zaczęła go ssać.
-Poczuj maleńka jak smakujesz... Właśnie tak!
Nastolatek zdjął z siebie resztę ubrań i delikatnie wszedł w swoją partnerkę.
Była godzina dwudziesta gdy zadowolona Marta jadła w kuchni kolację i dołączyła się do niej opiekunka.
-Jutro będziemy mieć gości. Przykro mi ale to nie będzie dla ciebie zbyt przyjemne spotkanie, mimo to musisz na nim być.
-Kto przyjdzie?
-To tajemnica. Jutro o godzinie dziewiątej z rana masz być w salonie.
Podekscytowana nastolatka chwilę później położyła się spać, nim spostrzegła nadszedł ranek. Po porannej toalecie, ubrana w zwiewną, wiosenną sukienkę zeszła na dół. W salonie obok babci siedział starszy mężczyzna, którego Marta zapamiętała z dziwnych spotkań przed szkołą, a naprzeciwko nich siedział Karol.
-Dzień dobry.- powiedziała nastolatka i usiadła obok swojego chłopaka.- Babciu, mówiłaś że to nie będzie przyjemne spotkanie. Co miałaś na myśli?
-Otóż nie możecie się dłużej spotykać.
Marta spojrzała zdziwiona na staruszkę.
-Nie zabronisz mi. Kochamy się.
-Tak, to prawda jesteśmy szczęśliwi razem i nie zamierzamy tego zmieniać.
Staruszka schowała twarz w dłonie i zaniosła się szlochem.
-Olek ty im to powiedz.- zwróciła się do mężczyzny, który wziął głęboki wdech i spojrzał na trzymających się za ręce nastolatków.
-Jesteście rodzeństwem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz