Łączna liczba wyświetleń

14.02.2015

Rozdział szesnasty

-Żartujesz? - zapytał oburzony Karol.
-Przykro mi.
-Jak? Babciu?- wtrąciła przerażona Marta- Przecież, to niemożliwe.
-Mając dziewiętnaście lat poślubiłam Aleksandra, byliśmy w sobie bardzo zakochani, świata poza sobą nie widzieliśmy. Po kilku latach małżeństwa na świat przyszła nasza córka, wówczas nasze stosunki zaczęły się pogarszać i z czasem rozwiedliśmy się. Nasza córka dorastała jednak spokojnie i w harmonii, kiedy poszła na studia poznała tam fantastycznego chłopaka. Po czterech latach znajomości pobrali się, planowali zestarzeć się u swojego boku wcześniej wychowując gromadkę dzieci. Pewnego pięknego dnia ich marzenie zaczęło się powoli spełniać, nasza córka zaszła w ciążę. Był to bez wątpienia ich najlepszy okres w życiu, byli tacy szczęśliwi. W końcu na świat przyszła dwójka maluszków. Niestety, pewnego dnia młodzi rodzice pozostawili swoje pociechy pod opieką przyjaciółki i postanowili uczcić te wielkie wydarzenie, jakim jest przyjście na świat dwójki dzieci. Wracając z miasta, z filharmonii w ich samochód wjechał pijany kierowca, nikt nie przeżył. Rodzice męża naszej córki nie żyli już od kilku lat więc tylko ja i Aleksander byliśmy najbliższą rodziną maleństw, ale z powodu że byliśmy po rozwodzie postanowiliśmy, że jedno z nas zajmie się jednym dzieckiem, a drugie drugim. Olek jednak po poślubieniu swojej drugiej żony zaczął dużo podróżować i wasz kontakt się urwał. Przepraszamy. Mieliśmy wam o tym powiedzieć, potrzebowaliśmy jednak czasu ale jak wczoraj powiedziałaś że jesteście parą to stwierdziłam że musicie się o tym jak najszybciej dowiedzieć.
-Potrzebowaliście czasu? Mieliście całe nasze życie by nam o tym powiedzieć!- krzyczała zdenerwowana nastolatka
-Dokładnie. Co wy w ogóle myśleliście posyłając nas do tej samej klasy?
-Boże! Mój rodzony brat jest moim chlopakiem!
-Jesteście okropni!- nastolatkowie przekrzykiwali samych siebie. Nagle Marta zbladła i nerwowo potrząsała ramieniem chłopaka.
-Jezu! Karol! Co myśmy zrobili!?
-Kurwa! Nie wierzę!
-Karol! To nie może być prawda! Spałam z własnym bratem!
Nastolatka zakryła dłonią usta i nerwowo potrząsnęła głową. W pokoju zapanowała cisza, Karol przeklął głośno i zaczął pospiesznie chodzić z jednego końca salonu do drugiego.
-Spaliście z sobą?- zapytała przerażona staruszka. Marta zaniosła się płaczem chowając twarz w dłoniach, nastolatek spojrzał z goryczą na kobietę.
-Tak. I wiecie co? To jest wasza wina! Gdybyście wcześniej raczylibyście nas poinformować, że mamy rodzeństwo to do niczego by nie doszło! Jesteście zwykłymi tchórzami! Gardzę wami!- krzyczał nastolatek po czym wybiegł z domu trzaskając drzwiami, Marta wstała z siedzenia i pobiegł do swojego pokoju.


Nastolatka leżała na wersalce i płakała w poduszkę składając całą historię w całość gdy rozległo się ciche pukanie. Nagle w drzwiach stanął Sebastian ubrany w czarne spodnie i niebieską bluzkę na krótki rękaw. Usiadł na łóżku i pogłaskał dziewczynę po głowie.
-Twoja babcia powiedziała mi co się stało.
-Nie chcę o tym gadać. Chcę być teraz sama.
-Rozumiem to i uszanuję twoją decyzję. Chcę jednak abyś wiedziała, że dla nich to na pewno także było ciężkie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz