Łączna liczba wyświetleń

6.02.2015

Rozdział dziewiąty

Marta spojrzała na siedzącego obok niej chłopaka, który wydawał się być do końca pochłonięty jedzeniem gofra. Nie wiedziała jak wytłumaczy dla swojej babci fakt że była tego dnia w szkole tylko na jednej lekcji, ale nie żałowała spędzonych godzin z Karolem.
- Jesteś w rodzinie zastępczej? -z zamyślenia wyrwał ją głos chłopaka.
-Nie. Mieszkam z babcią, to bardzo fajna kobieta, która chciałaby dla mnie jak najlepiej. Zresztą nie rozmawiajmy o tym, nie chcę znowu zepsuć sobie humoru.
-Ok. Ej a o co dokładnie chodzi w klasie?
-Co masz na myśli?
-No wiesz ten chłopak, któremu pisałaś liścik... Ta twoja koleżanka. Diana?
Marta poczuła zimny, delikatny powiew wiatru i szczelniej otuliła się kurtką.
- To długa historia.
-Mamy czas.
-No cóż... Marcin jest moim dobrym kolegą ale od niedawna chyba trochę inaczej na mnie patrzy. Umówiliśmy się na dzisiaj do kina. Jednak wczoraj byłam na spacerze ze znajomym, Marcin widział jak się przytulamy i od razu robi aferę. A Diana? Jest na mnie wkurzona bo nie powiedziałam jej o tym incydencie, jak by to w ogóle miało jakieś znaczenie.
Nastolatka prychnęła z pogardą i rozejrzała się dookoła. Była ładna wiosenna pogoda, a delikatny wietrzyk zdawał się nie przeszkadzać nikomu. Wokół nich spacerowało gromada gołębi, które zbierały okruszki z placu. W oddali młoda kobieta spacerowała z wózeczkiem dziecięcym oraz około pięcioletnim chłopcem, który starał się złapać ptaka. Od czasu do czasu na parkingu pojawiały się nowe samochody, a ich właściciele spiesznie się od nich oddalali.
-Zależy ci na nim?
-Na Marcinie?- chłopak z entuzjazmem pokiwał głową.- Nie. Jest dla mnie poprostu kolegą.
-A na tym drugim?
-Drugim?
-Na tym z którym wczoraj spacerowałaś.
-Nie.
Nastolatka uśmiechnęła się na myśl o Szczurku i jego orientacji seksualnej. Bardzo go polubiła i nie rozumiała jak można było mu wyrządzić taką krzywdę jak zrobił to aktualny chłopak Diany.
-Kurde. Dzisiaj jest mój pierwszy dzień w szkole, a ja już na wagarach.
-Rzeczywiście nie najlepszy start. Dobra ja będę się zwijać, odprowadzić cię?
-Nie dzięki. Znam drogę.
- Ok. To pa.
Marta wstała z murku, otrzepała spodnie z niewidzialnych okruszków i pocałowała kolegę w policzek.
-Napiszę ci smsa z pracą domową jak będę wiedziała co było. Do jutra.
-Cześć.
Chłopaka spojrzał za odchodzącą nastolatką, dotknął dłonią swojego policzka gdzie przed chwilą znajdowały się usta dziewczyny i uśmiechnął się pod nosem.
-Przeciwnie. Bardzo dobry start.- szepnął.


Marta weszła do domu. Od progu dało sie słyszeć krzątaninę jej babci, która właśnie szykował obiad oraz cicho nuciła piosenkę. Dziewczyna cicho podeszła do kuchni i wsłuchała się w słowa piosenki, lubiła słuchać śpiewu swojej opiekunki.
-Cześć babciu.
-Cześć skarbie. Co tam w szkole?
Nastolatka usiadła przy kuchennym stole przygotowując się tym samym na długą rozmowę, wciągnęła powietrze w płuca.
-Nie poszłam dzisiaj do szkoły, znaczy byłam na jednej godzinie.
Starsza kobieta usiadła naprzeciwko niej z zatroskaną miną.
-Czemu? Co się stało?
-Pokłóciłam się z Dianą. Nie miałam odwagi stawić temu czoła.
-To coś poważnego?
-Nie. Mam nadzieję że nie.
Staruszka nakryła do stołu pocieszając przy tym swoją wnuczkę. Wkrótce obie jadły kotlety schabowe z ziemniakami i surówką wymieniając się przy tym różnymi informacjami dnia. Ich spokój przerwał dzwonek do drzwi. Spojrzały po sobie nie pewnie po czym babcia Marty poszła je otworzyć.
-Wejdź, wejdź zapraszam... Ależ nie robisz żadnego problemu... Tak jest, właśnie jadłyśmy obiad... Ale nie będziesz przeszkadzał, wejdź.
Marta słyszała fragment rozmowy dochodzącej z przedpokoju, wkrótce w drzwiach kuchni stanął zgarbiony, smutny chłopaka, w jego oczach widniały łzy.
-Przepraszam. To chyba był głupi pomysł żebym tu przyszedł.
- Sebastian co się stało?
Mężczyzna wybuchnął płaczem i wkrótce znalazł się w objęciach nastolatki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz