-On... Boże, czemu?
-Sebastian, spokojnie. Po kolei. Co się stało?
Chłopak puścił Martę z uścisku, zrobił krok w tył i spojrzał na nią zapłakanymi oczami. Miał poczochrane włosy, bluzka niechlujnie wystawała mu spod kurtki, a sznurowadła od butów leżały swobodnie na podłodze.
-Szymon chciał... Jezu.... On wziął tabletki... Chciał się zabić...
Nastolatek ponownie zaniósł się płaczem, a jego niedawno duże, przerażone oczy wyrażały teraz jedynie bezradność. Wkrótce młodzież siedziała na kanapie w pokoju Marty.
-Jego siostra do mnie zadzwoniła. Nie chciała żeby był w szpitalu cały dzień sam.
-A jego rodzice?
Sebastian spojrzał z goryczą na przyjaciółkę.
-Mają to gdzieś. Matka przyjechała tylko podpisać zgodę na leczenie i wróciła do pracy, a jego ojciec nawet się tam nie pokazał. Jego siostra- Monika ma przyjechać jutro rano ze studiów. Właściwie to nie rozumiem czemu do mnie zadzwoniła. Szymon nie powiedział jej że nie jesteśmy już parą? Boże czemu on to zrobił?
-Sebastian, na niektóre pytania nie możemy znać odpowiedzi. Może jak się wybudzi ze śpiączki to nam powie, ale nie naciskajmy. Wszystko w swoim czasie.
Chłopak bezradnie rozejrzał się po pokoju i pociągnął łyk zimnej już herbaty. Wyglądał na bardzo przybitego i zmęczonego.
- Pielęgniarka kazała mi wrócić do domu, odpocząć i wtedy wrócić, ale nie chciała mi nic powiedzieć o stanie jego zdrowia. To takie denerwujące.
-A Diana? Może ona coś wie? Może jej powiedzieli?
-Dianie? Mi nie chcieli nic powiedzieć, a jej mieli by wszystko opowiedzieć?
-Podobno, podobno są parą.
Chłopak zbledł jeszcze bardziej i delikatnie otworzył usta ze zdziwienia. Raptownie powiększyły się mu czerwone od płaczu oczy. Przygryzł dolną wargę i delikatnie zaprzeczył głową.
-Jej tam nie było. Bylem w szpitalu przez cały czas. Nie widziałem jej.
-Pewnie o niczym nie wie. Zadzwonię do niej.
Nastolatka wyciągnęła telefon z kieszeni, wybrała numer do przyjaciółki i przyłożyła aparat do ucha. Usłyszała cichy sygnał, a zaraz po nim melodie piosenki Eminema i Rihanny "Monster". Po niecałej minucie z głośnika wydobyły się trzy szybkie sygnały.
-Rozłączyła się. Może jest w szpitalu u Szymona.
-Wątpię, ale może sprawdzimy?
-To nie jest najlepszy pomysł. Jest już po dwudziestej pierwszej i tak nas do niego nie wpuszczą o tej porze.
-Ok. Masz rację. Mogę u ciebie przekimać noc?
-Jasne. Nie ma sprawy. A twoi rodzice? Nie będą się martwić?
-Nie. Kupiłem im pare butelek wódki, póki jej nie zabraknie pewnie nawet nie pamiętają o moim istnieniu.
Marta przebudziła się ze snu, spojrzała na stojący niedaleko podświetlany zegarek, była 03:26 a na biurku świeciła się nocna lampka. Rozejrzała się po pomieszczeniu, na podłodze znajdował się materac wraz z pościelą gdzie miał spać Szczurek jednak chłopaka nie było na miejscu. Kilka sekund później w drzwiach od pokoju stanął Sebastian, chłopak miał na sobie jedynie bokserki, a delikatne światło podkreślało jego umięśnione ciało.
-Obudziłem ciebie? Przepraszam.
Powiedział zauważywszy podniesioną i odwróconą w jego stronę twarz dziewczyny. Chłopak usiadł na materacu, schował twarz w dłoniach i wstrząsnął głową.
-Czemu on to zrobił?
Marta podniosła się z wersalki i usiadła obok znajomego, przytuliła go oraz położyła twarz na jego ramieniu. Nastolatka pragnęła mu pomuc z całych sił jednak wiedziała, że w tej sytuacji jest bezradna. Nienawidziła tego uczucia, zawsze przypominało jej one najgorsze chwile jej życia. Śmierć rodziców- choć była za mała aby pamiętać tamto wydarzenie, później operacja babci i chwilowy pobyt w rodzinie zastępczej gdzie troskliwy opiekun ślinił się na jej widok oraz choroba jedynej cioci dziewczyny i jej tragiczne następstwa.
-Nie wiem, Sebastian. Zrobić ci herbaty? Musimy się wyspać. Tak będzie najlepiej.
-Masz rację. Kładźmy się spać.
-Mhm.- odpowiedziała jednak nadal oboje trwali w uścisku i żadne z nich nie planowało puścić.
Marta poczuła delikatny powiew na czubku głowy. Przetarła oczy i je pomału otworzyła. Dziewczyna leżała na brzuchu, prawą rękę miała położoną wzdłuż ciała, lewa zaś zgiętą w łokciu leżała na kołdrze niedaleko twarzy, która znajdowała się na gołej klatce piersiowej Sebastiana. Nastolatka poczuła jak rumieniec pokrywa jej policzki, a delikatne szczypanie zaczęło się pojawiać również w okolicy obojczyków. Delikatnie podniosła twarz i dopiero wtedy poczuła, że na jej prawym ramieniu znajduje się dłoń chłopaka. Spojrzała na twarz nastolatka, który pomału wybudzał się ze snu. Kilka sekund później młodzi patrzyli się prosto w swoje oczy. Na ustach Sebastiana pojawił się delikatny uśmiech.
- Aż tak ci ciepło że masz tak zaróżowioną skórę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz