Łączna liczba wyświetleń

15.02.2015

Rozdział siedemnasty

Była godzina 01:30 rano, a Marta nie zmrużyła oczu. Spojrzała na wyświetlacz telefonu i po długim namyśle wysłała wiadomość do Karola.
"Porąbane to wszystko. Śpisz?"
"Nie. Jestem na strychu"
"Nie wróciłeś na noc do domu?"
"Nom. Przyjdziesz?"
"To chyba nie najlepszy pomysł. Wracaj do domu, twój dziadek na pewno się martwi."
"Nasz dziadek."
"Dziwnie to brzmi. W każdym bądź razie nie zmienia to faktu że się o ciebie martwi."
"Masz rację. Wracam do domu. Do ciepłego łóżka. Cześć"
Nastolatka wstała z wersalki i spojrzała za okno, ulice oświetlały gęsto stojące latarnie ale na dworze nie było żadnej osoby, wyszła na balkon i poczuła delikatny powiew wiatru. Za stającym niedaleko drzewem usłyszała szelest, wychyliła się za barierkę i zauważyła cień człowieka, otuliła się ramionami.
-Kto tam jest?- zapytała głośno przerażona, jednak nie uzyskała żadnej odpowiedzi.
-Halo! Kim jesteś?- ponowiła pytanie, a osoba stojąca za drzewem gwałtownie się poruszyła jednak pozostała w ukryciu. Przerażona Marta cofnęła się do drzwi balkonowych i chwyciła za leżącą na parapecie latarkę, którą poświęciła w kierunku drzewa z za którego w przeciwnym kierunku wybiegła zakapturzona, ubrana na czarno postać. Marta szybko weszła do pokoju dokładnie zamykając drzwi, zaświeciła światło, zasłynęła zasłony i usiadła w kącie pomieszczenia na łóżku. Otuliła ramionami podwinięte pod brodę nogi i zaczęła się kołysać, nagle przestała spojrzała na telefon i wysłała smsa do Karola.
"Napisz jak będziesz już w domu."
Dziewczyna włączyła piosenki z swojego odtwarzacza, jako pierwszy rozległ się kawałek South Blunt Systemu "była chłodna". Po dwóch minutach odczytał wiadomość od Karola.
"Już jestem. Staruszek nie śpi, coś czuję że długa będzie podróż do łóżka."
Delikatnie uspokojona ponownie usadowiła się w tej samej pozycji i zaczęła delikatnie bujać się do przodu i do tyłu, w tej pozycji zaczęła rozmyślać o minionym dniu. Nigdy nie sądziła, że może jej się przydarzyć taka historia, że może zakochać się w własnym bracie. Czuła wstręt do siebie oraz do niego z powodu tego co zaszło poprzedniego wieczoru i mimo, że wtedy uważała to za coś wspaniałego teraz chciałaby aby to nigdy nie miało miejsca. Była zła na swoją babcię, za to że przez tyle lat nic jej nie powiedziała, że utrzymywała to w tajemnicy. Czuła się bezradnie, nie wiedziała co zrobić i jak postąpić w nadchodzącym dniu. Z głośnika odtwarzacza cały czas wydobywały się piosenki, a na dworze zaczęło się przejaśniać. Usłyszała cichą krzątaninę babci w kuchni, która przygotowywała posiłek, nastolatka spojrzała zdziwiona na zegarek, który wskazywał już godzinę siódmą. Wydawało jej się, że dopiero co usiadła na wersalce, a tym czasem minęło już około pięciu godzin. Nastolatka ponownie podkuliła kolana i zaczęła rozmyślać o swoim życiu, nagle w pokoju rozległo się ciche pykanie i w drzwiach stanęła zmartwiona staruszka.
-Przyniosłam ci kochanie śniadanie, wczoraj przez cały dzień nic nie jadłaś.
Kobieta postawiła przy nastolatce tacę z ciepłym sokiem, trzema świeżymi goframi i bitą śmietaną.
-Jesteś bardzo blada. Mało spałaś? Jedz kochanie, jedz póki ciepłe.
Marta oderwała kawałek gofra, zanurzyła w śmietanie i z niechęcią włożyła do ust. Spojrzała na babcię, która z zatroskaną miną przyglądała się wnuczce.
-W nocy ktoś tu był.- powiedziała szeptem nastolatka.
-Gdzie?
-Na dworze, chował się za drzewem.
Staruszka delikatnie uśmiechnęła się do podopiecznej, pogłaskała ją po włosach i z troską w głosie powiedziała:
-Pewnie ci się zdawało. To przez te zmęczenie. Zjedz jeszcze trochę i spróbuj zasnąć.
Dziewczyna bezradnie pokiwała głową, na polecenie babci zrobiła jeszcze dwa gryzy gofra i położyła się. Nagle usłyszała troskliwy głos Sebastiana, który siedział na podłodze przy wersalce.
-Wyspana?
-Tak.
Za oknem świeciło słońce, a z dworu dało się słyszeć radosne głosy dzieci bawiących się na podwórku. Pogoda jednak szybko uległa zmianie, zaczął wiać silny wiatr, padał deszcz, a na niebie pojawiały się jasne błyskawice zapowiadające głośne uderzenie pioruna. Nastolatkowie podeszli do okna, z za którym nie było już widać żadnych radosnych, bawiących się dzieci. Ponownie spojrzeli w głąb pokoju i stanęli przestraszeni, w pokoju nie było prądu.
-Sebastian! Kto to jest?
-Niewiem! Skąd się wzięły tu te psy?
-Jakie psy? Co to za kobieta?
- Jaka kurwa kobieta? Kurwa mać! One nas pogryzą.
Do Marty podeszła wysoka, szczupła, blada kobieta. Była ubrana w długą, sięgającą do ziemi sukienkę bez ramiączek, a jej długie kręcone włosy opadały gładko na ramiona.
-Witaj skarbie!
-Kim jesteś?
Kobieta zaśmiała się szyderczo i nagle jej twarz na chwilę przybrała postać strasznego, śliniącego się, groźnego psa.
-Sebastian!- krzyknęła nastolatka i złapała chłopaka za rękę - to Apokalipsa! Musimy się modlić?
-To nie jest czas na żarty Marta! One nas zagryzą!
-Po prostu się módl!
- Ok, ok... Ojcze nasz...
Młodzi zaczęli odmawiać różaniec, a dziwne stwory delikatnie się od nich odsunęły. Kobieta jednak usiadła z gracją na krześle przy biurku i z nienawiścią patrzyła na Martę.
-To ci i tak nie pomoże! Cudzołożników nic nie jest w stanie uratować, z góry jesteś spisana na straty.
Piękna ale zarazem straszna kobieta podeszła do niej i położyła dłoń na ramieniu nastolatki, Marta zaczęła krzyczeć, odczuła straszny ból, a jej skóra schodziła płatami. Nagle w pokoju pojawiła się jasna, duża kula, a przy boku dziewczyny pojawił się piękny, młody mężczyzna ubrany w białe spodnie i tego samego koloru T-shirt, na jego widok kobieta puściła ramię dziewczyny i cofnęła się. Chłopak położył dłoń w tym samym miejscu, gdzie przed chwilą leżała ręką kobiety.
-Już dobrze, Marto. Spokojnie.
Dziewczyna otworzyła oczy, za ramię trzymała ją babcia siedząca przy nastolatce na łóżku.
-No już. To tylko zły sen.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj nie miałam co robić i zajrzałam na bloga. Twoja powieść mega mnie wciągnęła i migiem przeczytałam wszystko. Jednak moim zdaniem powinno tu być mniej przekleństw :)
    Byłabym wdzięczna gdybyś zrobiła obserwowanie bloga :) z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń